Siłownia FOTOgraficzna cz. II

“Zrealizowano w ramach programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Kultura w sieci”

Poszukiwanie koloru w przyrodzie – obserwacje w jednym miejscu.

Serdecznie chciałem Was zaprosić na kolejną publikację, którą postanowiłem wykonać ponownie w odniesieniu do koloru w przyrodzie. Tym razem jednak chciał bym Wam zaprezentować długoterminowy projekt, gdzie na przestrzeni roku czasu można zaobserwować jak bardzo następują zmiany decydujące o tym, co możemy zapisać w postaci zdjęć.

Cała historia zaczęła się od wykonania pierwszego zdjecia 30 kwietnia 2019r. To właśnie kolorystyka miejsca spowodowała, że dostrzegłem idealnie wówczas połączenie wraz z rosnącym tam drzewem.

Przez kolejny rok powracałem do tego miejsca. Obserwowałem zmiany i kolorystykę, która czyniła to miejsca wciąż innym i ciekawym.

Pierwotne założenia jakimi chciałem sobie naszkicować plan zdjęć w całorocznym projekcie mogły okazać się ograniczeniem.

Przyzwolenie jakie sobie dałem, że miejsce to będę fotografował tak, jak w danym momencie uznam za słuszne pozwoliło mi wyjść poza stereotypowe myślenie. Często narzucony pomysł na zdjęcia jaki mamy w głowie może zaprzepaścić nam widzenie tego, co jest jeszcze tuż obok w zasięgu naszego wzroku i możliwości. Niewiele brakowało bym popełnił ten własnie błąd. Niewiele brakowało bym narzucił sobie te ramy fotografowania miejsca tak, by pokazać zmiany w przeciągu roku ale rejestrując je na zdjęciach z tego samego miejsca i tym samym obiektywem.

Teraz kiedy projekt jest już zrealizowany wiem, że to ta swoboda w podejściu do interpretacji używając różnych obiektywów ale i różnej perspektywy pozwoliły mi na uzyskanie ciekawszego efektu końcowego.

Bywałem w tym miejscu bardzo często, zdarzało się, ze i 2, 3 razy dziennie. To głównie powodowały warunki pogodowe i pora dnia. Uznając, że pojawia się ciekawa sytuacja w oświetleniu jechałem tam ponownie.

Kolejny raz widząc to samo miejsce wykonywałem zdjęcia, które różniły się od siebie niemal diametralnie choć dzieliło je tylko czasami kilka godzin w realizacji.

Nie zawsze był czas, nie zawsze były możliwości by znaleźć się w danym czasie i godzinie. To jednak jest domena takich tematów, sami zaczynamy się niemal motywować do działania, szukać możliwości i cieszyć oczy kolejnymi odkrywczymi ujęciami zapisanymi na zdjęciach.

W moim projekcie było kilka takich momentów. Pierwszym z nich był etap fotografowania wschodu słońca kiedy to pojawiłem się tuż przez wschodem. Godzina wschodu słońca się zgadzała lecz samo słońca skrywało się mocno za linią horyzontu co wynikało z ukształtowania terenu.

Oczekiwanie spowodowało jednak to, że wykonywałem zdjęcia co jakiś czas. W głowie miałem mój stereotypowy układ zdjęcia jaki chciałem uzyskać. Rysunek czy sylweta drzewa i wschodzące słońca znad horyzontu.

Tym razem była tam jednak chmura. Ta zasłaniała mi całą szerokość horyzontu a ja myślałem sobie, nici ze wschodu słońca.

Robiłem jednak zdjęcia. Chmury się przesuwały i powoli odsłaniając linię horyzontu na niebie pojawiały się ciepłe barwy promieni wschodzącego słońca.

Sam wschód nie okazał się niczym odkrywczym za to po powrocie, gdy zgrałem materiał zobaczyłem ten piękny zestaw kolorystyczny:

Drugim takim odkryciem stało się fotografowanie drogi mlecznej.

Po niemal całorocznym wizytowaniu miejsca z drzewem wciąż chodziły mi po głowie myśli jak pokazać to miejsce i ten temat jeszcze nieco inaczej.

Pojawiły się wschody księżyca, słońca. Były przecież zdjęcia o porankach w środku dnia i wieczorami, były też w nocy przy okazji nocy sylwestrowej.

Tym razem postanowiłem zgłębić temat drogi mlecznej a po analizie możliwości okazało się, że jest szansa wykonania m.in. poniżej prezentowanego ujęcia.

Na sam koniec serdecznie zapraszam Was do obejrzenia i wysłuchania mojej opowieści o tym temacie i tym, jak realizowałem m.in. prezentowane zdjęcia.

Leave a Comment